Eliza Czyżewska

Kwiecień 23, 2012  //  Kategoria: Goście

Eliza Czyżewska

Mawiają, że prawdziwy Kirgiz nigdy nie zsiada z konia. Eliza i Wojtek postanowili sprawdzić to na własnej skórze. Nie można lepiej poczuć klimatu kraju, w którym dzieci zaczynają jeździć konno zanim nauczą się chodzić, niż samemu stać się jeźdźcem. Mieli na naukę niespełna 3 miesiące. Dopięli swego, totalnie po kosztach, z tradycyjnym zawołaniem „hej przygodo” dotarli do krainy niebiańskich gór. Jest 9 sierpnia godzina 7:30 (3:30 czasu polskiego) jeszcze tylko kilka pieczątek dzieli nas od wkroczenia na teren wymarzonego Kirgistanu. Nieprzespana noc w samolocie, 40 min na podłodze lotniska, a na koniec uśmiechnięta twarz celnika i wypowiedziane przez niego magiczne „160$”, które otworzyło przed nimi bramy do krainy bez McDonalda, sieciowych kawiarenek, światowych marek, zatopionej ciągle w cieniu minionych stuleci. Jak się okazało, nie wszędzie da się dotrzeć konno. Nie mogąc oprzeć się magii Tien Szanu dotarli za to do bazy pod Chan Tengri, a na koniec sprawdzili na własnej skórze, że nie zawsze łatwo podróżuje się autostopem po bezkresach Azji.

 

Eliza

Udowadnia wszystkim wkoło, że nie ma rzeczy niemożliwych i trzeba konsekwencji żeby realizować swoje marzenia. Popychana wrodzoną chęcią przygody, dreszczyku i spotkania tego co nieznane co jakiś czas przesuwa granicę i sprawdza na ile może sobie jeszcze pozwolić. To, co kocha, to ludzie, którzy ją otaczają i góry, koniecznie zimą, koniecznie wysokie. Od jakiegoś czasu sprawdza się w ratownictwie i przetrwaniu w ekstremalnych warunkach. Na co dzień częściowo myślami na morzu. A jak nie z liną w ręku, nie w siodle, to na pewno spotkacie ją na siodełku nieodłącznego już towarzysza dalekich eskapad – roweru.

 

One Response to “Eliza Czyżewska”

  1. Johann :

    Ciekawie się zapowiada. Rewelacyjne zdjęcia z Tien Szan :)