Krzysztof Mrozowski z zespołem – Ostatnie 20 km Rio Colca – dziewicze przejście.

Kwiecień 11, 2013  //  Kategoria: Aktualności, Goście

Zdecydowali się walczyć o Halika!

Ostatni odcinek najgłębszego kanionu świata zwrócił uwagę młodych zapaleńców z Gliwic, którzy zainspirowani pokazem slajdów uczestnika wyprawy „Canoandes-79” postanowili zmierzyć się z wyzwaniem. Colca stała się ich marzeniem o przygodzie. Pierwszy kilometr w kanionie w roku 2008 uświadomił całemu zespołowi, że to nie będzie zwykła wędrówka dnem kanionu, jak to sobie wyobrażali. Rzeczywistość brutalnie ujawniła braki, zwłaszcza sprzętu przeprawowego i osobistego. Poziom rzeki był wyższy niż zakładali, zaś strome ściany wąwozu wyciętego przez rzekę w twardej skale wymagały licznych przepraw wpław przez wartki nurt. Ponadto zakładanie stanowisk linowyc,h by obejść liczne bystrza i wodospady wymagało czasu i dzienny postęp mierzono nie jak planowano w kilometrach, tylko w metrach. Niegojące się rany i przenikliwe zimno było stałym elementem eksploracji.

Kanion okazał się bezlitosnym sprawdzianem umiejętności, charakteru, odporności psychicznej i zachowań całej grupy w warunkach ekstremalnych. Był również egzaminem kierownictwa zespołu, jego umiejętności oceny i podejmowania decyzji. Należało dokonać wyboru, przed którym stali najwięksi podróżnicy, co jest ważniejsze: cel wyprawy, czy życie ludzkie. Wyprawa stała się eksploracją własnego wnętrza i wartości oraz okazją do przemyśleń, co w życiu jest najbardziej istotne.  Posuwając się w głąb wiedzieli, że w pewnym momencie nie będzie odwrotu. Dzisiaj nikt z grupy nie ma wątpliwości, że decyzja wyjścia z kanionu na ósmym kilometrze była słuszna. Dla młodych podróżników rok 2008 był lekcją pokory, której nigdy nie zapomną.

Colca 2008 była przegraną bitwą, ale nie wojną. Bogatsi w doświadczenia dobrali zwarty zespół, w którym każdy uczestnik posiadał znajomość kajakarstwa i wspinaczki. Tym razem wyposażeni w odpowiedni sprzęt postawili na lekkość i zwiększoną mobilność; zdecydowani w roku 2009 skończyć to, co rok wcześniej zaczęli. Już po 1300 m od zejścia trafili na najcięższy odcinek na całym dwudziesto-kilometrowym odcinku.

061-darek-IMG_8377 075-darek-IMG_8532 093-IMG_4701

Komentarze zamknięte.