Wystawy

Szlakami Inków. Kanion Colca i Amazonka 2012

 

Przejście autorskiego szlaku po Peru, zrealizowanego przez Jerzego Majcherczyka „Trekking on the Original Inca Trails through Colca Canyon to Amazon Source” – „Ścieżkami Inków przez Kanion Colca do Źródeł Amazonki”.

Autorzy Maciej Klósak i Michał Majcherczyk

 

Amerykanie, Polacy, Rosjanie i Brytyjczyk na wspólnej wyprawie, której celem było przejście od najgłębszego kanionu świata – Rio Colca do źródeł najdłuższej rzeki na Ziemi – Amazonki. Przesłanie: ślady polskich odkrywców Peru.

Trekking Kordylierą Wschodnią Andów wymaga aklimatyzacji. Dolina i kanion rzeki Rio Colca, znajdujący się nieopodal okazał się idealnym miejscem, by spędzić tam kilka dni, schodząc do kanionu dwukrotnie, co oznaczało zmiany wysokości przed wyruszeniem do źródeł Amazonki, na wysokość ponad 5000 m n.p.m.

Powodem oczywistym przecierania tak zróżnicowanego szlaku jest jego niesamowite piękno. Tarasy doliny Colca, pionowe ściany kanionu, towarzyszące górskiej wędrówce ośnieżone szczyty Mismi czy Quehisha… To wyśmienity kąsek poznania Peru od jego prawdziwej strony, dla niejednego globtrotera.

Cabanaconde – pierwsze zejście do oazy Sangaille na 20 kilometrze kanionu. Szkoła w Huambo im. Jana Pawła II stała się bazą wypadową kolejnego wyjścia na jego dno, do osady Canco, którą zamieszkuje pięć rodzin. Na dole godzinny marsz w górę rzeki pod ponad 50 metrowe Wodospady im. Jana Pawła II. Wzruszający moment odsłonięcia tablicy ku czci Papieża, ufundowanej przez młodzież z kalisko-ostrowskich szkół.

Przejście do Canco odbywa się starym inkaskim szlakiem, którego szerokość często pozwala jedynie na stawianie pojedynczej stopy. Muły pomagają w noszeniu ciężkiego sprzętu, są też śmiałkowie-amatorzy jazdy na ich grzbietach, nad kilkusetmetrowymi przepaściami. Wyjście i kolejne podejście przed świtem, by uniknąć ostrego słońca, opierającego się o zbocza z gór. Różnica poziomów między Huambo a Canco wynosi 1900 m i trzeba ją pokonać przed południem.

Powrót do Chivay i wspaniała nagroda w postaci kąpieli w gorących źródłach Calera, by już następnego dnia przejść do górskiej części wyprawy. Wioska Tuti kończy cywilizację, a po niej szutrowa droga, z której tylko parę kolejnych kilometrów pozwala na korzystanie z samochodu 4×4. Wysokie góry witają opuszczoną XVIII-wieczną osadą Ran Ran, dalej 50-cio kilometrowy marsz na wysokości 4800-5200 m n.p.m. Dzień dostarcza słońca i wiatru, a noc przenikliwych minus 15-to stopniowych mrozów. Aklimatyzacja w kanionie jednak działa i forma ekipy pozostaje dobra. Kolejno odkrywamy źródła dopływów Amazonki, najpierw Carhuasanty, która spektakularnie wypływa ze zbocza Nevado Mismi, następnie Apachety, którą uznaje się za strumień główny. Dotarliśmy, zatem do źródła.

oboz kanion

Wystawę przygotowało: